Rocznik 78. Stosując obecną nowomowę należałoby zacząć: gorszy sort, cyklista, ekoterrorysta, ekonazista, ekooszołom, zdradziecka kanalia… i pewnie jeszcze trochę epitetów wysłanych ze strony małego chorego człowieka i jego wyznawców…
Z zawodu informatyk, nauczyciel informatyki i matematyki, a z zamiłowania obserwator i fotograf przyrody.
Okres do 1997 – biegam po okolicznych lasach (a właściwie plantacjach sosny) i fotografuję przyrodę najpierw pożyczoną od rodziców Smieną, a potem kupionym ZENITem 122.
1997 – 2004 – rozbrat z fotografią, najpierw studia informatyki, a potem praca na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii była jednak dość zajmująca 😉 co prawda były wakacje / urlopy, ale studenckie wakacje spędzałem dorabiając w Nadleśnictwie Zawadzkie na dostrzegalni przeciwpożarowej, a urlopy… no cóż… każdy kto pracował 2 lata na kolejnych umowach zleceniach/działach wie jak wyglądają w praktyce urlopy… jak skapnie w ciągu roku 5 dni to już szaleństwo.
W 2004 zmieniłem pracę na obecną (nauczyciel informatyki w strzeleckim liceum) i wróciłem na Opolszczyznę. Praca na etat ma niepodważalną zaletę – urlop. Co prawda mitycznych ponad dwóch miesięcy wakacji (które nam się regularnie wypomina) nigdy nie miałem, ale zawsze znajdował się czas, by gdzieś na 2-3 tygodnie wybyć i porobić zdjęcia.
